Czy w Plewiskach powinien powstać targ owocowo-warzywny?

Plewiska w XIX i XX ( do 1945) wieku

Plewiska na przełomie XIX i XX w.
Historia rodziny Freudenreichów
Ostatnio do naszej redakcji wpłynął e-mail od osoby, która cztery miesiące temu przeprowadziła się z Poznania do Plewisk. W swoim liście pani Agnieszka zapytała nas o przedwojenną historię naszej wsi. Ponad rok temu już zamieszczaliśmy artykuł o ówczesnych właścicielach majątku Plewiska. Zakładając jednak, że nowych mieszkańców, nie znających historii Plewisk, na pewno jest więcej,  postanowiliśmy przypomnieć tamten artykuł i list przesłany do nas przez panią Ewę Freudenreich, wnuczkę ostatniego właściciela majątku.

W pierwszej połowie XIX w. majątek Plewiska o powierzchni 478 ha nabył poznański kupiec, przedsiębiorca i ziemianin w jednej osobie - Josef Freudenreich (1802-1880). On też postawił tutaj dworek z zabudowaniami folwarcznymi i założył park w stylu angielskim. Budowę całego kompleksu rozpoczęto pod koniec lat 60-tych XIX w.

Wywodząca się z Austrii rodzina Freudenreichów już w trzecim pokoleniu uległa polonizacji. Np. Stefan Freudenreich w latach 1929-1934 pełnił obowiązki prezesa Kółka Rolniczego w Skórzewie.
Josef Freudenreich był też założycielem fabryki fajansu w Kole, która istnieje do dzisiaj.

Na początku XX w. Freudenreichowie rozpoczęli parcelację niezbyt żyznych obszarów swoich dóbr ziemskich usytuowanych za torami kolejowymi, gdzie dzisiaj znajduje się os. Kwiatowe.

Na marginesie-tory kolejowe, o których mowa powyżej były częścią linii kolejowej Poznań-Berlin wybudowanej w 1870 r. linia ta została zbudowana przez Towarzystwo Kolei Marchijsko-Poznańskiej (właśc. Märkisch-Posener Eisenbahn Gesellschaft). Jak widać pociągi jeżdżą przez nasza wieś od 143 lat. Jeszcze w latach 30-tych XX w. istniało odgałęzienie od linii kolejowej Poznań - Berlin, prowadzące bezpośrednio do majątku Freudenreichów, zakończone bocznicą kolejową.

Plewiska należały do rodziny Freudenreichów aż do końca II wojny światowej. Była tu też gorzelnia i cegielnia.

Poniżej publikujemy list pani Ewy Freudenreich, wnuczki ostatniego właściciela Stefana Freudenreich. Pani Ewa była tak uprzejma skreślić kilka zdań po ukazaniu się naszego artykułu.
Oto treść listu w całości „Jest mi niezmiernie miło, widząc zainteresowanie moją rodziną. Jestem bardzo dumna z moich korzeni.
W 1945 roku ustawa rolna zabrała nam dworek wraz z ziemią (478 hektarów) i parkiem. Cała rodzina została wyrzucona i rozprzestrzeniła się po Polsce. Mój ojciec jako lekarz dostał mieszkanie służbowe, w którym mieszkam do dziś. Obecnie jest prywatny właściciel tego domu.
W latach 70-tych pojechaliśmy do Plewisk. Ojciec chciał pokazać mi i moim braciom gdzie mieszkał. W bramie stał stróż, którego mój ojciec musiał przekupić aby wejść na własną ziemię. Pokazując nam okna swojego pokoju- płakał. Nie mógł zrozumieć, że rodzinna posiadłość gromadzona pokoleniami w tak brutalny sposób została zabrana. Pojechaliśmy na pobliski cmentarz, na którego powstanie ziemię ofiarował mój dziadek. Spoczywa tam na honorowym miejscu. Staliśmy przy jego grobie, gdy nagle podszedł do nas starszy człowiek który był świadkiem jak obcy ludzie grabili zawartość dworku. Mógł nam wskazać domy w których były nasze meble, obrazy i porcelana. Ojciec nie chciał tego słuchać.
Dziś zostały mi tylko wspomnienia, namalowany obraz na którym widnieje dworek, kartki papieru świadczące o tym że jest to własność mojej rodziny i kilka zdjęć. Jeden z braci mojego ojca Czesław, powiedział Niemcom prosto w oczy, że jego nazwisko nie jest pochodzenia Niemieckiego a Austriackiego, że jest Polakiem i dlatego został rozstrzelany wraz z córką 10 listopada 1939 roku w Kole. Patriota oddał życie za Polskę, aby móc umrzeć z czystym sumieniem, a dziś do parku mogę wejść tylko w wyznaczonych godzinach. Czy Polski Rząd, żyjąc w świadomości zagrabienia czyjejś własności potrafi spokojnie spać?”


Ewa Freudenreich

 

 

Komentarze

Piotr Śniegocki Koło

2018-02-09

Pani Ewo.
Mimo Pani listu mam nadal wiele znaków zapytania.
O rodzinie kuca Freudenreicha w Poznaniu czytamy już w 1817 r. Józef w 1840 przyjeżdża do Koła składając akces na kupno gruntów pod budowę fabryki. O Plewiskach czytamy w 1856 r „nabyła liczący 437 ha wraz z cegielnią i gorzelnią folwark Plewiska" mowa jest o rodzinie Freudenreichów, nie o Józefie. W 1842 Józef zakłada fabrykę fajansu w Kole umiera 1880, to kto prowadzi gospodarstwo do 1926 r, jeżeli wnukowie Józefa i synowie Augusta, Roman, Stefan i Czesław , wakacje i wyprawy do Paryża spędzali ze stryjem Józefem. W 1922 po śmierci stryja Józefa, Stefan ( 1871-1953) po spłacie przez brata Czesława w 1926 r. obejmuje majątek Plewiska.
Wydaje mi się, że rodzina Freudenreichów na początku XIXw. przyjeżdża do Poznania ,jeden syn Józef osiedla się w Kole, drugi syn w Plewiskach ( nie mogę odnaleźć imienia, nawet na cmentarzu w Skórzewie). Ich synowie kontynuują działalność, w Kole August ,w Plewiskach Józef. I dalej, w Kole zostaje Czesław syn Augusta a w Plewiskach z powodu braku spadkobiercy po Józefie osiedla się Stefan.
Tak mi to wychodzi, było dwóch Józefów Freudenreichów patrząc na daty i układając je chronologicznie.
 
Ta strona używa cookies. Czytaj więcej na temat polityki cookies.